Tak mi źle...Tak mi smutno... >> środa, 13 czerwca 2007 11:12:53 Saalam Namaste...
Dzisiejsza notka będzie inna ,bo nie o bollywood.
Co prawda chciałam teraz napisać o pewnym filmie, ale zmieniłam zdanie, po tym jak ze zdenerwowania nie mogłam w nocy zasnąć.
Nie wiem, czy ktoś zauważył, że często na wielu blogach pojawiają się identyczne informacje.
Nic w tym dziwnego, wszyscy korzystamy z Internetu .Kilka osób pisze o tym samym w bardzo krótkim okresie czasu- jeśli temat jest chwytliwy i na czasie to zgodnie z zasadami działania rynku…wszyscy piszą to samo. Tak robią magazyny, miesięczniki, gazety cotygodniowe, codzienne i tzw. Tabloidy na całym świecie.
Problem pojawia się kiedy spotykamy się z czymś co nazywa się już zjawiskiem…zplagiatem, to modne ostatnio słowo.
Jeśli ktoś zajrzy do słownika wyrazów obcych, albo do Kodeksu Karnego. Dowie się, że PLAGIAT to przywłaszczenie cudzego utworu lub pomysłu twórczego, wydanie go pod własnym nazwiskiem ; dosłownie zapożyczenia z cudzych dzieł opublikowane jako oryginalne i własne; kradzież literacka, artystyczna i naukowa. (Definicja pochodzi ze słownika wyrazów obcych PWN )
Tu podaję link do strony z inną definicją plagiatu. plagiat
Istnieje jeszcze cos takiego jak prawa autorskie i prawo cytatu.Jeśli kogoś to zainteresuje niech kliknie na linki poniżej.
Żeby nie być gołosłowną postanowiłam zacytować jeszcze Kodeks CywilnyArt.23.[Ochrona dóbr osobistych]
Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Plagiat w praktyce wygląda tak jak w tej reklamie jednej z sieci komórkowych. Podejrzewam, że wszyscy ją widzieli.
Wraca pracownik telefonii z urlopu, a jego kumpel siedzi u dyrektora z jego pomysłem i nawet wydrukowano już plakaty…
Nie wiem, czy wiecie, ale Wasze notki też są chronione prawem autorskim.
Tak jak szablony blogów, które zajmują się ich wykonywaniem. Jeśli ktoś spojrzy na dół pierwszego lepszego z boku szablonu na jego dole będzie pisało: Szablon wykonała…. i w miejscu trzech kropek nazwisko , lub pseudonim artystyczny autora. Niby nic, a jednak znaczy wiele. Tak samo jest z notkami, a zwłaszcza z tłumaczeniami. Dlaczego o tym piszę? BO JETS MI SMUTNO, JEST MI PRZYKRO I JESTEM ZŁA
Na jednym z blogów, który prowadzę, napisałam notkę, było to w kwietniu. Bardzo się nad nią napracowałam, bo była to szczególna notka – jubileuszowa. Siedziałam nad nią półtora dnia, żeby ją wykonać przejrzałam masę stron internetowych. Kiedy już znalazłam odpowiednie zaczęłam je czytać dokładnie . Dodatkowo korzystałam z dwóch angielskich gazet. Zajęło mi to sporo czasu i energii. Pewne zdania tłumaczyłam, ale w większości notka była moją autorską pracą . Pewne slogany sama wymyśliłam, nawet w notce postarałam się o moje osobiste uwagi, czasem zabawne, czasem uszczypliwe. Tak jak w wypadku szkolnego referatu korzystałam z różnych źródeł, ale mogłam śmiało powiedzieć, że ta notka była wyjątkowa.
Musicie widzieć moje zdumienie, kiedy weszłam wczoraj na innego, obcego bloga i zobaczyłam słowo, w słowo obszerny fragment mojej notki. Oczywiście były pewne modyfikacje na początku i na końcu, ale ktoś zachował nawet moje UWAGI w notce.
Zrobiło mi się przykro.
Po pierwsze nigdzie nie znalazłam uwagi tyczącej się, kto zrobił te tłumaczenie, lub z jakiego źródła ta osoba korzystała, a to była przecież moja praca.(Może ktoś zapomniał napisać. To jest możliwe, ale wtedy sądząc po dacie notki, powinien zdać sobie sprawę z tego, że czegoś nie wpisał.)
Gdyby osoba, która to zrobiła zapytała się mnie o wykorzystanie fragmentu mojej pracy na pewno bym się zgodziła, bo to zawsze jest miło, że ktoś się na tyle zainteresował i z uwagą przeczytał, że chce umieścić na swoim blogu fragmenty cudzej pracy.
Może nie zirytowałoby mnie to tak bardzo, gdyby nie fakt, że notka ta jest również szczególna notką, BO KONKURSOWĄ i moja praca została wykorzystana do szczególnych celów!!!!!!
Początkowo nie chciałam nic z tym robić, ale… dostałam radę, żeby napisać, że takie rzeczy mają miejsce na blogach.!!!
Widzicie myślałam, że nie trzeba pisać wielkimi literami: UWAGA TO JEST NOTKA, lub TŁUMACZENIE CHRONIONE.
Teraz jest mi bardzo przykro, jestem zła i trochę rozgoryczona. Dlatego zaczęłam myśleć, czy nie zrezygnować z prowadzenia blogów i nie zlikwidować saalam-namaste.mylog.pl Nie wiem jeszcze co zrobię, jeszcze pomyśle, ale… ponieważ jest to prawdopodobnie ostatnia moja notka postanowiłam napisać
EDITUWAGA mała nikt z mylogu tego nie zrobił!!! Nie patrzcie się więc na siebie podejżliwie ;)(już i takie głosy do mnie dochodziły ;) ) Co nie znaczy,że na mylog takie rzeczy nie mają miejsca. :(:(:(.... Pozdrawiam i alvida Linka.
Moje nowe odkrycia... >> wtorek, 29 maja 2007 18:00:32 Saalam Namaste :)
Dziś czas na kolejną notkę .Dawno mnie tu nie było,oj dawno, ale dat egzaminów się niestety nie wybiera ;)
Na początek podzielę się z Wami moim odkryciem, a jest nim Bollywoodzie Forum które niedawno znalazłam dzięki jednej z uczestniczek tego forum Aishwarya’i, której bardzo dziękuję. Jeśli klikniecie na obrazek poniżej przeniesie on Was do tego forum.
Gorąco polecam zapisanie się tam. To forum ma wiele zalet, które zamierzam wyliczyć.
1. Jest bardzo przestrzenne i wszystko jest poukładane i dzięki temu szybciej znaleźć kategorie.
2. Każdy moderator jest odpowiedzialny za określony dział, więc są oni zrelaksowani i cierpliwi… Myślę, że to wpływa na następny punkt mojej wyliczanki :P
3. Dobra ATMOSFERA, którą powinnam wymienić na pierwszym miejscu.
4. Na forum jest też Chat, który ułatwia dyskusję, tyczącą się spraw czasem poza Bollywood.
5. Kolejna zaletą jest również dział gier, kiedy jesteśmy zmęczeni wystarczy zajrzeć i się zrelaksować.
6. Jest o wiele więcej zalet, ale proponuję wam zajrzeć i na pewno je z przyjemnością sami odkryjecie :)
Jesli chcecie,żeby nasze kochane bollyfilmy były szeroko dostępne w telewizji,podpiszcie tę petycję!
Już sporo osob podpisało,ale im więcej TYM LEPIEJ.
Dziś postanowiłam trochę nietypowo zacząć i myślę, że ta całą notkę będzie trochę nietypowa jak na moją notkę-bo krótka.
Szczególnym aspektem filmów Bollywood, który bardzo odróżnia filmy z Bombay’skiej fabryki snów od Hollywood są clipy. Muzyka w Bollywood jest istotnym aspektem filmowych produkcji. Videoclipy biorą udział w promocji filmu, o którego sukcesie często stanowią :muzyka i popisy taneczne aktorów.Czyli jest pewna różnica między Hollywood. Nie o tym dziś jednak chciałam dziś pisać ;)
Często kiedy chciałabym polecić znajomym jakiś clip, tak na zachętę, żeby przekonać ich do jakiegoś filmu, mam problem. Clipów jest tak dużo. Wszystkie one są wspaniałe, ale czasami mam moment, który nazywam „etapem”, w którym mogłabym słuchać lub oglądać jakiś videoclip w nieskończoność.Wtedy mam problem,bo nie wszytko co mi się może podobać,będzie się podobać znajomym.
Wrócę jednak do ulubionych clipów i problemów związanych z ich wyborem. Postanowiłam napisać tę notkę i juz na samym początku pojawił się problem...Które teleyski powinnam wybrać??
Tak było z Veer-Zaara, uwielbiam wszystkie piosenki i clipy z tego filmu,więc tu nie dokońca będę decydowała…po prostu dodam ją na chybił trafił.;P
„Czasem słońce, czasem deszcz”;. Ten film również bardzo lubię i darzę go pewnym sentymentem, ponieważ był moim pierwszym filmem z Bombay’skiej fabryki snów.
Postanowiłam wybrać tytułową piosenkę:)
Kabhie Khushi Kabhie Gham
„Jestem przy Tobie” ten film był jedną z najlepszych komedii sensacyjnych(jeśli wogóle można tu wymyślać jakieś kategorie dla filmu określanego mianem masala).
Tu postanowiłam wybrać piosenkę Tumhe Jo Maine Dekha
Bunty i Babli to film, który mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się tak współczesnej oprawy muzycznej. Początkowo „Nach Baliye” nie podobała mi się i dopiero po drugim obejrzeniu polubiłam tę piosenkę.
„Gdyby jutra nie było”;- tak na prawde był to drugi przeze mnie obejrzany film.
Dodam tu tytułową piosenkę.
„Z całego serca”- film, który jest debiutem Preity Zinty. Piosenkę Jiya Jale bardzo lubię. Jest, to również jedyna piosenka w tym filmie, w której wystąpiła Preity i muszę przyznać, że gdybym miała wybierać między nią, a kultową Chaiyya Chayyia
,piosenką pochodzącą również z tego filmu. To wybrałabym jednak tę.
Aśoka Wielki- ta piosenkę to cześć dla mojej determinacji,ale jestem skromna :P. Czekałam na ten film do 1 w nocy. Niemiłosierna telewizja. Kiedy zaczęłam go oglądać pomyślałam, że idę spać,bo miałam senny kryzys i dotego tłumaczyłam sobie,że nie warto poświęcać się dla filmu , ale zobaczyłam San Sanana.
To krótka notka i nie dodaję więcej moich ulubionych clipów, bo byłoby ich za dużo.:P
Mam prośbę mogłybyście wybrać 24 swoich ulubionych clipy i mi je napisać?
Te 24 clipy wezmą udział w sądzie, którą tu umieszczę. Ponieważ cala reszta ma być niespodzianką dla Was, więc nie mogę powiedzieć nic więcej. Jednak obiecuję, że WARTO.
Dostałam dyplom od Patsi:)
Nie ma za co,wspieranie Ciebie było przyjemnością .MOżesz na mnie liczyć w następmnym konkursie :)
Oto mój nowy, drugi blog. Cieszę się, że mogę Was na nim powitać!
Mam nadzieję, że Wam się u mnie spodoba i wpadniecie
Do mnie od czasu do czasu. :) Bloga tego założyłam 1 maja, ale w związku z pewnymi życiowymi komplikacjami, przygotowaniami i egzaminami
dopiero teraz dodam swoją pierwszą notkę.
Od razu zacznę od podziękowań: Pooja Twoja cierpliwość jest wielka ,Ajali:P
Twoje informacje bardzo mi pomogły :)Dziękuję wam :)
Pierwszą notkę postanowiłam poświęcić-nie ulubionym filmom i nie ulubionym aktorom,
ale ogólnie Indiom :):):)
Wakacje w sumie już niedługo;choć jeszcze trochę do nich mamy czasu. Może
ktoś z Was wybierze się na wycieczkę do Indii?? Może przez dziwny wypadek losu spotkacie jakiegoś sympatycznego Indusa? Nigdy nie wiadomo.;)
Dobrze jest jednak dowiedzieć się co nieco o obcej kulturze nie zależnie, od tego, czy jedzie się na wycieczkę, czy zostaje w domu. To w końcu takie interesujące!
Postanowiłam spisać tu kilka dobrych rad i nie jest ważne, czy nazwiemy to savoir-vivre, czy bon ton, czy dobre maniery.
Do dzieła.
Jeśli jedziemy do Indii pamiętajmy :) :
Sposób przywitania.
Najpopularniejszym gestem jest złożenie rąk na wysokości klatki piersiowej i skinienie głową (wszyscy to znamy z różnych filmów zwłaszcza z K3G)
Jednak Indie to kraj wieloetniczny, zamieszkany przez przedstawicieli różnych religii i kast, które często mają swoje odrębne sposoby witania się. Można je podpatrywać, ale lepiej nie naśladować, aby nieświadomie kogoś nie urazić kogoś, komu chcemy okazać życzliwość.
[coś ode mnie- znalezione w Internecie]
Często przy powitaniu Hindusi używają zwrotów ‘Namaste”- oznacza to pozdrowienia, to odpowiednik naszego ‘dzień dobry’. To samo oznacza ‘Saalam’ –oczywiście w wolnym tłumaczeniu, ponieważ dokładnie słowo to oznacza ‘pokój’. Różnica między ‘Saalam” i ‘Namaste’ polega na tym, że ten pierwszy zwrot jest używany przez muzułmanów, drugi przez wyznawców hinduizmu.
W kulturze związanej z Islamem stosuje się też zwrot „ a’saalam alaikum”(a saalam alaikum),co oznacza „niech pokój będzie z Tobą”. Z kolei poprawna odpowiedź na to pozdrowienie to: „wa alaikum asaalam” , lub „alaikum saalam”.
Punktualność:
Podróżnikom przyda się doświadczenie z krajów arabskich .
W Indiach czas nie płynie, a stoi. Nawet autobusy i samoloty nie odchodzą w podanych godzinach, a dopiero wtedy, gdy zbierze się komplet pasażerów.(Pamiętacie scenę z „Veer-Zaara”, kiedy Zaara próbuje dostać się do autobusu, albo z B&B, konduktora, który kompletuje listę pasażerów i pyta się Buny’ego o żonę ? ).
Także wychodzenie po godzinie z przyjęcia jest dużym nietaktem.
Jeśli jesteśmy zaproszeni na przyjęcie, bądźmy przygotowani, że nikt nie oczekuje nas wcześniej niż godzinę po wyznaczonej porze.
Traktowanie kobiet:
Pozycja kobiety w Indiach jest bardzo niska(Niestety nie jest do końca tak jak na filmach. Zwłaszcza na wsiach sytuacja jest trudna.)Podobnie jak w Chinach, aborcje dokonywane na dziewczynkach są na porządku dziennym. Kobiety, które straciły mężów, bywają zmuszane do samospalenia(To już naprawdę na głębokiej wsi i wysoko w górach). Wdowy należą do kasty ” nieczystych”. Mimo, iż rząd stara się walczyć z tymi zjawiskam, siła tradycji nadal dyktuje takie niedopuszczalne zachowania.
(Myślę, że w jakimś stopniu filmy wpływają na zmianę tych obyczajów obyczajów, wystarczy przypomnieć sobie „Baabul” i „Sholay1975”. O ceremonii ‘sati” było również „głośno” w ‘Rebeliancie” ).
Relacje towarzyskie:
Hindusi są bardzo gościnni. Lubią spotykać się przy suto zastawionym stole, chętnie przedstawiają gościom całą rodzinę. W takim przypadku należy uważać, by nie pogłaskać po głowie małych dzieci. Taki gest, w naszej kulturze oznaczający sympatię, w Indiach może zostać potraktowany jako niewłaściwy, bo uważa się, że głowa to siedziba duszy. Na znak przyjaźni możemy zostać udekorowani girlandą z kwiatów. Nosimy ją przez chwilę, a następnie przepaszmy ją komuś innemu. Absolutnie nie wolno jej odkładać na bok. Jeśli trudno nam przekazać ją innej osobie, złóżmy kwiaty u stóp domowego bóstwa.
Tematy rozmowy:
W przeciwieństwie do innych mieszkańców Azji, Hindusi chętnie rozmawiają o swojej rodzinie, pracy i nauce dzieci. Jeśli nie okażemy zainteresowania tymi tematami, możemy zostać uznani za chłodnych i zarozumiałych. Uważajmy z entuzjazmowaniem się egzotyką tego kraju- wielu jego mieszkańców wyczuwa z tym postkolonialną nutę wyższości. Ujmiemy ich, doceniając przeobrażenia, jakie w Indiach nastąpiły od momentu odzyskania niepodległości.(Czyli od 1947 roku).
Prezenty- co można,
A czego nie należy dawać:
Mile widziane są elektroniczne sprzęty, a także…koszulki z nadrukami. Dobrym wyborem będzie dekoracyjne szkło (kryształy lub barwione). Udając się do domu nowego znajomego zabierzmy ze sobą czekoladki i kwiaty, ale zwróćmy uwagę na ich barwę. Niewskazane są białe i różowe, bo to barwy żałoby. Wypada też przynieść zabawki dla dzieci. Na wszelki wypadek nie ofiarowujmy takich, które wyobrażają zwierzęta. Możemy bowiem popełnić faux pas, dając pieska, lub krowę[pierwsze jest nieczyste, drugie święte, ale żadne nie nadaje się do zabawy] Dodam od siebie, że to samo tyczy się świnek. Niewskazane są także podarunki ze skóry.
Ważne:
Nie wszystkie świątynie, podobnie jak nie wszystkie meczety w krajach arabskich, są przeznaczone do zwiedzania. Zanim wejdziemy, upewnijmy się, że innowiercy są tam mile widziani. W świątyniach hinduistycznych możemy zostać poczęstowani jakimś przysmakiem wegetariańskim. Wypada przyjąć ten dar i zjeść, a następnie pokłonić się bóstwu i złożyć datek.
[Informacje pochodzą z Internetu i z książki Ewy Sawickiej "Savoir-vivre.Poradnik dobrych manier]
Pozdrawiam Linka.
PS. Mam nadzieję,że Wam się u mnie spodoba i będziecie tu wpadać .